czwartek, 18 lipca 2013


Rozdział 84


* z perspektywy Alex *

Obudziło mnie silne pukanie do drzwi, lecz nie byłam zła, bo napawał mnie dobry humor. Podrapałam się po głowie i otworzyłam drzwi. Po ich drugiej stronie stało Colin. Zdziwiona nie zdążyłam nic powiedzieć, bo nasze usta przylgnęły już do siebie. Po chwili opanowałam się i odepchnęłam go, zatrzaskując drzwi przed jego nosem i uciekając do swojego pokoju. Trzaskiem obudziłam Charlie, która nie wiedziała o co chodzi.
Ch- Co jest...
A- Nie mów nic, tylko ratuj!- krzyknęłam w jej stronę.
Zdziwiona blondynka poszła do przedpokoju i już wiedziała w czym jest problem. Chłopak ciągnął za klamkę krzycząc.
C- ... proszę Cię. Porozmawiaj ze mną do cholery! Nie chcę nic więcej, tylko jedną głupią rozmowę!
W jego głosie słyszałam nutę smutku, żalu oraz rozczarowania. Przez chwilę czułam, że zaraz się złamię, ale nadal siedziałam przy swoim łóżku pogrążona łzami.
Ch- Colin, nie ma jej tu.- powiedziała do niego otwierając drzwi.
C- Charlie, na miłość boską widziałem ją przed chwilą!
Ch- Skąd wiesz? Może Ci się tylko zdawało? Masz jakieś przewidzenia?- brnęła dalej.
On w to nie wierzył. Przecisnął się pomiędzy nią a drzwiami i zmierzał do mojego pokoju.
C- Nie rób ze mnie idioty, nie dziś.
Ch- Ale ja tylko chcę...
C- Proszę, nie dziś.- Colin odwrócił się od niej i zapukał cichutko do moich drzwi, naciskając lekko klamkę.
Wszedł przekręcając kluczyk w drzwiach. Kurde, czemu ja na to nie wpadłam?! Usiadł koło mnie po turecku i przypatrywał się mojej twarzy z miną, której nie byłam w stanie rozszyfrować.
C- Zacznijmy wszystko od nowa.- rzekł.- Wiem, że wydaje się być niemożliwe, ale razem damy radę. Wystarczy, że mi tylko zaufasz...
A- Colin. ehh...- zaczęłam- wiesz, że tak się nie da.
C- Obydwoje wiemy, że coś do mnie czujesz.
A- A ty wykorzystujesz to.
C- Alex, to nie tak. Po prostu mam dość tej niepewności z twojej strony. Jednego dnia przychodzisz do mnie, przytulasz i jest wszystko okay, a nazajutrz nie chcesz mnie znać.
A- Przykro mi, ale wiesz...
C- NIE, WŁAŚNIE NIE WIEM!
A- NIE KRZYCZ NA MNIE!- zaczęłam głośniej łkać.- Po prostu nie chcę wyjść na ździrę, która tak łatwo się wszystkim daje!- przetarłam oczy i schowałam twarz między poduszkami ściągniętymi z łóżka.
Colin przysunął się, obejmując mnie jednym ze swoich ciepłych uścisków. Oparłam głowę o jego pierś, a on głaskał mnie po włosach. Tym razem nic nie powiedział, za co byłam mu wdzięczna. Był teraz cichym oparciem, którego tak bardzo potrzebowałam. Takiego właśnie go kochałam. Niestety, nie mogłam w jednej chwili pozbyć się wszystkich uczuć skierowanych do Harry'ego.

* z perspektywy Niall'a *

Wróciłem zaspany do pokoju i od razu rzuciłem się na łóżko. Japonia tak spodobała się chłopakom, że przez cały dzień musiałem dosłownie za nimi biegać. Otarłem czoło z potu i zerknąłem na zegarek. 2 godziny do występu. Za każdym obrotem wskazówki przewracało mi się w żołądku. Aby się odstresować sięgnąłem po gitarę i poćwiczyłem parę chwytów. 1,5 godziny. Udałem się wziąć prysznic, który był najdłuższy w moim życiu ((no może nie licząc tego po bliskim spotkaniu ze skunksem)). Przeprałem się w czyste ubrania i bezczynnie usiadłem przed telewizorem. Oczy zamykały mi się z każdą nadchodzącą sekundą coraz częściej. Niezauważenie do pokoju wszedł Louis klepiąc mnie po ramieniu.
L- Już czas,
Przetarłem twarz i udałem się tuż za nim. Jadąc czarnym autem (chyba firmy alfa romeo) patrzałem na otaczający mnie krajobraz, który już tak mnie nie zachwycał. Czegoś mi tu brakowało, albo raczej kogoś. Wyjąłem telefon z kieszeni i wysłałem sms'a do Charlie.
hej, znajdź link do dzisiejszego występu i obejrzyj chociaż początek, to ważne.
Byliśmy już na miejscu. Stojąc za kulisami przejąłem mikrofon od Liam'a i weszliśmy na scenę. Wybiegliśmy na nią; towarzyszyły nam krzyki fanów.
N- Hej, dzięki wam wszystkim za przybycie! Wiem, że zazwyczaj inaczej zaczynamy nasze występy, ale to dość wyjątkowa sytuacja.....


______________
wybaczcie, że rozdział tutaj jest tak późno ale blogger mi się popsuł! ehh... 
ale dziś już działa! tak więc szykujcie się, że jutro będzie nowy rozdział!

PS ZAŁOŻYŁAM NASZYM POSTACIOM TWITTERY:
ALEX- @devlinalex 
CHARLIE- @charlieebelly 
MATTY- @mattyrogerrs 
COLIN- @coolinwalker 
HARRY- @sttyleshaarry 
NIALL- @mattyrogerrs 
Dzięki nim będziecie lepiej mogli poznać myśli naszych bohaterów i wczuć się w ich sytuację c;

Mam nadzieję, że za to wszystko nie jesteście na mnie bardzo źli, kocham was Dżess.

4 komentarze:

  1. tyle czekałam na rozdział! cudowny!

    OdpowiedzUsuń
  2. wspaniały jak każdy inny!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń