niedziela, 17 marca 2013

Rozdział 79

* z perspektywy Alex *

Obudziłam się rano na miękkim łóżku w apartamencie Harry'ego. Z kuchni wyłaniał się aromatyczny zapach tostów z dżemem. Hahaha nieco podobnie jak w filmach. Przecierając ze zmęczenia oczy wstałam i udałam się do pomieszczenia, w którym prawdopodobnie przebywali chłopcy. Nalałam sobie soku i usiadłam obok Zayna, który zatrzymał się tu również na noc . Styles w tym czasie rozmawiał przez telefon patrząc za okno. Gdy zakończył konwersację podszedł do mnie szepcząc na ucho, abym ubrała się. Nie myśląc wstałam i poszłam do pokoju wyjmując pierwsze lepsze rzeczy z torby. Gdy wyszłam z łazienki torby jak i Harry'ego nie było. Zdziwiona udałam się do salonu.
A- Gdzie jest loczek?- spytałam zdezorientowana. 
Z- Zapomniałbym. Czeka na Ciebie w samochodzie.
W samochodzie?- pomyślałam i szybko zbiegłam na dół. Jego czerwony Jaguar E- Type Roadster już czekał na ulicy utrudniając ruch innym.
H- Jeszcze chwila i chyba rozszarpaliby mnie żywcem.- powiedział radośnie chłopak.
A- Trzeba było mi powiedzieć, że masz zamiar gdzieś jechać to pośpieszyłabym się. No i lepiej ubrała.- odparłam.
H- Wyglądasz ładnie.- rzekł Harry.
Uśmiechnęłam się w jego stronę i gdy zdaliśmy sobie sprawę ,że stoi za nami z dziesięć samochodów, których właściciele trąbili na nas, ruszyliśmy. Gdy wyjeżdżaliśmy poza granice Londynu założyłam nogi na przednią maskę.
A- Dokąd tak w ogóle mnie wywozisz?- zapytałam.
H- A wybieramy się właśnie na tydzień do Holmes Chapel w odwiedziny do mojej mamy.- odpowiedział Styles.
A- Hahaha zabawne, a tak na prawdę?- nie chciałam mu uwierzyć na słowo.
H- No mówię Ci. Małe miasteczko, położone na północny zachód od Londynu.- powiedział.
Przęłknęłam głośno ślinę. Zaczęłam się denerwować. Dlaczego on mnie tam zabiera? I dlaczego nic mi wcześniej nie powiedział? Co oni sobie o mnie pomyślą? Myślałam, że gorzej już być nie może gdy nagle samochód zaczął się powoli zatrzymywać. Pomyślałam, że Harry robi sobie jakiś krótki postój, ale uderzenie w kierownice troszkę jednak zmieniło mój tok myślenia.
A- Co jest?- zapytałam.
H- Benzyna się skończyła. Nie wiem jak to możliwe, tankowałem wczoraj wieczorem.- mówił zdenerwowany.
Wsadziłam kosmyki włosów za ucho i wysiadłam. Styles uczynił to samo.
H- Gdzie się wybierasz?- pytał niepewnie.
A- Spróbuję kogoś zatrzymać. Może będą mieli jakieś zapasy na TAKIE WYPADKI  w bagażniku.- rzekłam.
Drżałam z zimna przemierzając przez śnieg na drugą stronę drogi. Kurtkę zostawiłam w środku. Trzymałam rękę w górze chyba przez 30 minut lecz i tak wszyscy mnie ignorowali.
H- To nie działa.- krzyczał Harry.
Miał rację, to niezbyt pomagało. Tylko marnowaliśmy czas. Do głowy wpadł mi trochę głupi, ale skuteczny pomysł. Gdy po szosie jechał mężczyzna podniosłam koszulkę do góry, pokazując piersi. Samochód automatycznie zatrzymał się kawałek dalej. Zdziwiony brunet patrzał na mnie z krzywą miną. Podeszłam do okienka, które się otwierało.
K- Mogę Ci w czymś pomów, maleńka?- spytał oblech.
A- Skończyła mi się benzyna. Miałby pan trochę na zbyciu?- próbowałam być miła. 
K- Dla Ciebie zawsze.- powiedział i wysiadł.
Gdy dawał mi zieloną, plastikową butelkę klepnął mnie po tyłku. Zdenerwowana podziękowałam i wróciłam szybko do Harry'ego.
H- Głupia jesteś.- wykrztusił z siebie.
A- Może i tak, ale inaczej by nam się nie udało.- odpowiedziałam.
H- Dobra, idź się ogrzej do auta. Ja wleję to i zaraz będziemy na miejscu.
Po trzydziestu minutach staliśmy już pod drzwiami. Tuptałam sobie nogą gdy Styles wciskał dzwonek. Po chwili usłyszałam zbliżające się do nas kroki. Tętno rosło, serce biło coraz mocniej. Klamka poruszała się w górę i w dół, słychać było obracający się klucz. Zza drzwi wyszła przepiękna brunetka z ślicznym uśmiechem.
A- No, martwiłam się o was! Gdzie wyście się podziewali?- powiedziała radośnie kobieta.
H- Problemy na drodze.- powiedział Harry wtulając się do niej.
Podczas gdy oni wchodzili do środka, ja niepewnie stałam na ganku. 
A- Wchodź, wchodź. Nie zjemy Cię.- powiedziała zachęcająco kobieta. Miała ona na imię Anne. Dużo o niej wcześniej słyszałam od Hazzy. Zanieśliśmy torby do swoich pokoi, które były koło siebie i usiedliśmy w salonie popijając ciepłą herbatę. Choć za nią zbytnio nie przepadam, tym razem po tym mrozie marzyłam o niej.

* z perspektywy Charlie *

Nazajutrz obudziłam się w objęciach blondyna. Próbowałam wstać i uciec najszybciej jak się dało, ale przez przypadek zahaczyłam nogą o róg łóżka i poleciałam na podłogę.
M- A ty gdzie się wybierasz?- spytał Matty powoli podnosząc się.
Ch- Dom wzywa.- powiedziałam zakładając spodnie.
M- Nie idź jeszcze.- prosił.
Ch- Muszę, na prawdę. I tak byłam tu wystarczająco długo.
Zerknęłam na zegarek leżący na szafce. Wpół do dwunastej. Zakładałam właśnie bluzę gdy czułam mocne pociągnięcie.
M- Zadzwoń po Alex, ja napiszę po Colina. Pójdziemy gdzieś razem, porobimy coś.- nalegał chłopak.
Ch- Alex nie ma. Poza tym wątpię aby chciała gdzieś iść. A teraz wybacz ale na prawdę już idę.
Zbiegłam szybko na dół trzaskając drzwiami frontowymi i pobiegłam szybko przed siebie. Przetarłam rękoma twarz ze zmęczenia i cicho westchnęłam. Co ty wyprawiasz Charlie, zastanawiałam się. Ludzie patrzeli na mnie jak na idiotę. Dziesięć stopni na minusie, a ja chodzę po Londynie w samym dresie. Poszłam szybko na rogu wziąć coś na wynos do Nando's i wróciłam do domu. Leżałam w salonie jedząc frytki z lodami, gapiąc się w telewizor. Sprawdzałam co chwilę telefon, patrząc czy może Alex raczyła odebrać mojego sms'a. Nie chciałam zostawać tu sama na tydzień. Czułam się niepewnie. Wszystko mogło się wydarzyć, czułam się niepewnie. Przełączałam programy, lecąc jeden po drugim gdy nagle zauważyłam znaną mi blond czuprynę. Wróciłam na tamten kanał. Na MTV leciał jeden z nowych teledysków One Direction. Uśmiechałam się do ekranu, patrząc jak Horan wraz ze swoimi przyjaciółmi pomaga dzieciom oraz wygłupiają się w różnych miejscach. To dziwne, ale nie ma go tak krótko, a brakuje mi jego obecności. Wolałabym pojechać z nim, niż aby Alex była teraz z Harrym. Może i to chamskie, ale nie mogłam cofnąć własnych myśli... 

Zbliżało się już do godziny dwudziestej pierwszej. Kładłam się już powoli do łóżka gdy usłyszałam pukanie do drzwi. Nie chcąc podeszłam do nich z oczywistym wrażeniem, że za nimi stoi Matty. Otworzyłam je i powiedziałam:
Ch- Nie wiem co ty chcesz, ale....
W połowie przerwałam. Ku memu zaskoczeniu stał tam Niall, trzymając w lewej ręce torbę.
N- Wybacz, że przeszkadzam. Już sobie idę...- powiedział chłopak.
Ch- Nie, czekaj!- zawołałam.- Myślałam, że to Matty. Czy ty przypadkiem nie miałeś być w Irlandii?
N- W sumie to tak, poleciałem tam, ale nie mogłem wytrzymać. Mogę wejść?- spytał niepewnie.
Wpuściłam go do środka. Leżeliśmy w moim pokoju, patrząc w sufit w milczeniu. Jak kiedyś...
Po chwili Horan, opowiedział mi, że czuł się w domu jak pod kloszem. Powiedział mamie całą prawdę i nie mógł wytrzymać jej wypytywań. W pełni go rozumiałam, kiedyś miałam zupełnie podobnie. Każdy kolega był już podejrzewany. Gdy ktoś mi się podobał, choć nawet nie mówiłam o tym rodzicom, oni wypominali mi to nawet po fakcie. W takich momentach rozumieliśmy się bez słów. Około godziny dwudziestej trzeciej blondyn zabierał się już do siebie.
Ch- Niall...- powiedziałam drżącym głosem.
N- Tak?- odparł.
Ch- Chcę abyś został.-  powiedziałam.
N- Nie będę już leciał do Irlandii, zostaję w mieście.- powiedział.
Ch- Nie chodzi mi o Londyn, mówię o moim domu. Nie chcę abyś szedł.- rzekłam.
Chłopak zaśmiał się i położył obok mnie.
N- Dobra, ale rano stawiasz mi śniadanie.
Ch- Niech Ci będzie.- powiedziałam wybuchając śmiechem.




18 komentarzy:

  1. zajebiste <3
    zapraszam do siebie mam nadzieje że zostawisz po sobie komentarz :)
    http://neversayneveruntilyoutry.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawet mi się podobało, choć nie czytam od początku.

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny rozdział ;DD

    OdpowiedzUsuń
  4. czulem sie jak bym ogladal film, swietne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. całkiem fajnie piszesz ,ale skupiaj się na szczegółach związanych z wyglądem. opowiadanie powinno być bardziej dynamiczne. mogłaś rozwinąć reakcję Hazzy po tej "akcji " z koszulką. generalnie jest dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki, ale specjalnie nie rozwinęłam tak tego gdyż moim zdaniem Alex nie skupiała by się na szczegółach. Ale dzięki za zdrową krytykę : )

    OdpowiedzUsuń
  7. super czekam na następny rozdział kocham twoje opowiadanie

    OdpowiedzUsuń
  8. WOW jak ja kocham jak ty piszesz *_* To jest genialne. Nie mam gdzie Cię krytykować ! Potrafisz każdym rozdziałem mnie zaciekawić ! Czekałam już tak długo na następny, a teraz znów poczekam :p
    Ale warto xxx Życzę wiele weny i do następnego rozdziału :3

    OdpowiedzUsuń
  9. Genialny rozdział *.* Przeczytłam całego przez 4 dni :D Czekam na nexta.
    Zapraszam na swojego bloga http://lovestorymyboys.blogspot.com :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetne,tylko dodawaj częściej *.*
    Boże już 79 rozdział,a oni dalej skrywają swoje uczucia. haha.
    Czekam na next,życzę weny x

    OdpowiedzUsuń
  11. KOCHAM TEGO BLOGA.! *___________*
    Zapraszam do mnie: http://lovedoesnottchoose.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapraszam na http://me-my-dreams-life.blogspot.com/
    Nowy blog o... wszystkim.

    OdpowiedzUsuń
  13. Co się dzieje? Czemu nie ma rozdziału? :c

    OdpowiedzUsuń